Zwiewamy. Na weselu bawicie się sami
To będą ostatnie tego typu święta. Lidia spędza najbliższe dni ze swoją rodziną, a Mateusz wrócił do Chełma. A za rok... (wreszcie) wspólne ubieranie choinki, przygotowywanie przysmaków i porządki w nowym mieszkaniu.
Zdecydowanie łatwiej mają Ci, którzy pochodzą z jednej miejscowości. Istnieje wtedy jakakolwiek możliwość, że te dwa trzy, wyjątkowe wieczory spędzimy z dwiema rodzinami. Ale nie ma co grymasić, to czeka nas już za rok!
***
I pewnie nie minie dużo czasu, jak zamarzymy o tym, żeby spędzić je tylko we dwoje. W małej, dwuosobowej rodzinie. Chociaż to też mało realna perspektywa, bowiem rodzice (chyba) nie wyobrażają sobie takiego rozwiązania. My na razie też, ale mawiają, że... potrzeba matką wynalazków.
***
Po głowie krążą pytania - jak my poradzimy sobie z organizacją przyszłych świąt? Trzeba będzie dorównać rodzicom, którzy zastawiali stół kilkunastoma daniami, ogarnąć budżet, samodzielnie wybrać i przywieźć choinkę. Zorganizować to tak, żeby nie przypominało to romantycznej kolacji, ale Wigilię z prawdziwego zdarzenia.
**
Nie docenia się na co dzień wielu rzeczy i zaangażowania bliskich. Bo przecież przez minione lata, kluski z makiem nie zrobiły się same, barszcz nie był z proszku, rybka zawsze na stole. Dom wysprzątany i ozdobiony. Wystarczyło przyjechać, czasami na gotowe.
**
Ojciec posyła Syna jako Zbawiciela świata. Chrystus staje się bliski i łączy się z naszym życiem. Tych świąt nie da się bez Niego zrozumieć.
Tego właśnie Wam życzymy. Abyście tej nocy, wśród ciemności, odkryli w sobie to światło. Abyście szli za jego gwiazdą do Betlejem. Chrystus już tam jest i oczekuje naszych ponownych narodzin. On chce zamieszkać w naszych sercach.
***
Pewnie nie wyobrażacie sobie naszego wesela bez... nas, nowożeńców. Znikamy gdzieś po paru minutach zabawy, może od razu po Mszy Świętej? Wszyscy są zdezorientowani, zadziwieni. Po jakimś czasie (albo po zjedzeniu paru dań) goście pewnie rozjadą się do domów. Rodziców ogarnia wstyd.
Z innej strony - czasami zbyt łatwo pozwalamy na to, żeby święta odbyły się bez JUBILATA. Bo jeżeli tak rzeczywiście się dzieje, to co i z kim tu świętować?
To jak, zapraszamy Jezusa?
***
To był dla nas dobry rok. Nie byłby taki dobry, gdyby nie Wy. Dziękujemy!
Zakończyliśmy go oczywiście pracowicie i towarzysko "zaproszeniowo". Krysiu, Patryku - dziękujemy za cudne przyjęcie nas w Lublinie! Michale, Kamilu i Patryku - dziękujemy za wspólną herbatę! Artur - dziękujemy za wspólne opędzlowanie naleśników :D !
Grzesiek - wielkie dzięki za sobotnie spotkanie!
Pojawiliśmy się też na dwóch Wigiliach. Na Wspólotowej spotkaliśmy (wreszcie) Zuzię, która przyleciała prosto z Londynu...
... oraz na Wigilii harcerskiej. Jędrzeju i Dominiko, do zobaczenia najpóźniej w maju!
Ukłony za wspólne łyżwowanie na Narodowym dla Kasi i Kuby : ) !
Choinki już stoją, prezenty gotowe. Do usłyszenia w przyszłym roku! Może przyjdzie czas na małe podsumowanie : ) Buziaki!







Komentarze
Prześlij komentarz