Ślubu nie będzie

Upływa szybko te życie i leci czas. Wydaje nam się, że całkiem niedawno byliśmy na grillu zorganizowanym przez naszych znajomych na pół roku  przed zawarciem Sakramentu Małżeństwa w sierpniu... A tu czas na nasze ,,pół roku".


Dzisiaj krótka refleksja.

Niektóre zawody wymagają od nas wieloletnich przygotowań. Dotyczy to w szczególności zawodów prawniczych, lekarzy, inżynierów.

Sakramenty? Dzieci pierwszokomunijne - spotkania, co tydzień przez dziewięć miesięcy. Bierzmowani - kilkanaście zebrań od września do kwietnia. Przyszły ksiądz? 6 lat zamknięcia w seminarium i nadal zdarzają się problemy z ich kapłaństwem.

A narzeczeni? Czasami (niestety) jest to tylko jeden weekend rekolekcji w przypadku ślubu kościelnego. Przy cywilnym wystarczy tylko pełna dokumentacja. Oczywiście pary ,,uczą się siebie" spędzając ze sobą czas godzinami. Często  na rozmowach albo dogrywając szczegóły techniczne. Pytanie tylko, czy to wystarczy? Czy źródłem współczesnych kryzysów w małżeństwie jest właśnie brak ,,pracy u podstaw"? 

Bo przecież małżeństwo jest jak firma. Czasami ma się źle, bo zawiodła przedsiębiorczość. Czasami potrzebna jest restrukturyzacja. Czasami wnosi się wniosek o upadłość.

***

Nasi znajomi wiedzą, że akurat my się ,,trochę naczekamy''. Dwa lata i miesiąc narzeczeństwa to dosyć długo. Na tyle długo, żeby ta niecierpliwość zdołała cię wkurzyć, ale również zdążysz dojść do wniosku, że ten czas jest rzeczywiście potrzebny. Jeżeli ktoś jeszcze ma wątpliwości, czy przełożyć swój ślub na później - polecamy, warto to zrobić. Warto nie gonić.

Jeżeli już wiecie, że będziecie musieli załatwiać wszystko na prędkości, nie będziecie mieli czasu dla siebie, ani okazji porozmawiać o tym Sakramencie... Warto powiedzieć sobie:

,,Ślubu nie będzie...''

***

O ile to będzie możliwe, jeden dzień przed naszym Ślubem zechcemy zaszyć się i spędzić czas sami ze sobą. Może spacer po lesie? W przypadku osoby praktykującej - modlitwa/czuwanie? Na pewno każdy znajdzie własny pomysł, żeby się zrelaksować.

Będzie dużo spraw do załatwienia? Warto to oddać Rodzicom i zaufanym Przyjaciołom. Na pewno nie zawiodą i też potrafią podejmować ważne decyzje. Nasi niech już będą na to gotowi <śmiech>!

***

Co u nas?

Wiecie co? Doszliśmy do wniosku, że uwielbiamy naszych przyjaciół! Kolejne zaproszenia oczywiście powędrowały do naszych Kochanych Gości. 

W ubiegły wtorek  z Kingą, Hubertem i Mateuszem odwiedziliśmy Escape Room.... I zdążyliśmy wyjść przed czasem. Dzięki za zabawę! 



Podróży poślubnej nie było, a już zdążyliśmy pobyć "pod palemką". Nasze zaproszenie powędrowało z Kingą na Jamajkę. : ) 



Inne do Londynu, ale zdjęcia z Big Benem nie mamy : ) 

A jeszcze inne na Żółtańce, gdzie byliśmy gośćmi Eli i Maćka : ) 



***
Można powiedzieć, że prezenty dla Rodziców i dla Gości są już prawie gotowe. Buteleczki przyszły, czekają na magiczną ciecz (jeszcze tylko naklejki). Lidia dzielnie produkuje zaproszenia - uwierzcie nie jest to takie łatwe i pochłania dużo czasu.


***

Wybraliśmy sobie też miejsce na nasz krótki odpoczynek po weselu. Jeżeli ktoś potrzebuje inspiracji, gdzie można pojechać we dwoje - koniecznie zgłoście się, bo mamy całkiem niezły research kilkunastu pięknych miejsc. Ostatecznie jedziemy w okolice Skierniewic do Spa Hotelu Afrodyta.  

***

Postanowiliśmy zaopatrzyć się też w Księgę Gości. Dosyć niekonwencjonalną. Nie pokażemy jej tutaj, niech będzie to mała niespodzianka.

***

177 dni :)

Powtórka?
  • http://bit.ly/2kc8yHO - nasi Kochani Rodzice
  • http://bit.ly/2AJmrUO - nasz Wodzirej
  • http://bit.ly/2AmfNRJ - nasza Fotograf
  • http://bit.ly/2BnytQ7 - nasza Historia
  • http://bit.ly/2ApZJR5 - nasza Motywacja
  • http://bit.ly/2j1LJmY - podstawowe informacje





Komentarze

Popularne posty