On

Bo do tańca trzeba trojga, nie dwojga. Tak ten świat stworzony jest. 


Niestety żyjemy w świecie w którym każda chciałaby założyć białą suknię i biały welon, chociaż kompletnie na niego nie zasługuje. To tak jak z koszyczkiem Wielkanocnym. Przecież przysięga w Kościele i jajeczka w koszyczku świetnie wyglądają na zdjęciach.

***

Trochę mało w nas konsekwencji. Decydujemy się na ślub kościelny pod presją rodziny, boimy się reakcji dziadków, ale na co dzień nic nie mamy wspólnego z KK. Wypowiadamy słowa, których nie rozumiemy.

Ale czasami to też cieszy. Wiemy, że ON wejdzie w to małżeństwo. Uświęci i błogosławi tą relację. Może zmieni, poruszy? Kto wie?

***

Nie musieliśmy się zastanawiać, czy iść do USC czy stanąć przed Ołtarzem. Wybory rodziców (przekazali nam wiarę), a później nasze, sprawiły, że była to naturalna decyzja. "Tak" wypowiemy sobie w kościele NMP Matki Kościoła w Sulejówku.  Świątynię można podpatrzeć tutaj. 


Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie - ślubu udzieli nam nasz zaprzyjaźniony kapłan - Ojciec Wojciech Mleczko CR.  Poznaliśmy go na "Wzgórzu" w Stryszawie - Centrum Wspólnoty Chrystusa Zmartwychwstałego "Galilea", do której Mateusz należy od 3 klasy gimnazjum, a Lidia od ponad 2,5 roku. Więcej o wspólnocie przeczytacie tutaj - zachęcamy. Na pewno będą obecni na naszym ślubie. 

Jeżeli kogoś interesuje na czym polega nasze życie "we wspólnocie", to wyjaśniamy - co tydzień w jednym z mieszkań studenckich spotykamy się na tzw. "domkach". Wspólnie z naszymi przyjaciółmi modlimy się, formujemy, czytamy Pismo Św. Uczestniczymy w rekolekcjach, Eucharystii etc. Po więcej informacji na czym to wszystko polega, zapraszamy na stronę www : )

Ojciec Wojciech, wiadomo z której strony : )

Za nami także wizyty w poradni rodzinnej i kurs przedmałzeński, który zakończyliśmy w grudniu ubiegłego roku. Co tydzień przez trzy miesiące (na trzy godziny) spotykaliśmy się u Dominikanów na ul. Freta w Warszawie na tzw. "Wieczorach dla Zakochanych". Info tutaj. 

Jeżeli ktoś nie wie, gdzie taki kurs zrobić - bardzo polecamy to miejsce. Wbrew wyobrażeniom - nie było nudno, pracowaliśmy głównie we dwójkę, przegadaliśmy wszystkie ważne tematy i co najważniejsze - nie robiliśmy kursu na szybko. Jeżeli ktoś myśli poważnie o małżeństwie, warto poświęcić na tego typu formację więcej czasu niż weekend. Nie warto tego odbębniać. To trzeba przeżyć. Nie na ostatnią chwilę : )

Nawet jeżeli wydaje Wam się, że wiecie o sobie wszystko - warto to usystematyzować : )

***

Bo do tańca trzeba trojga, nie dwojga. Tak ten świat stworzony jest. 

***

Ten post nie będzie żadnym naszym świadectwem.

Zachęcamy jednak do tego, żeby przyjrzeć się swojej relacji właśnie pod tym kątem. Biorąc pod uwagę nasze wszystkie doświadczenia, jesteśmy pewni, że nie dogadywalibyśmy się ze sobą, nie zaprzyjaźnili, nie potrafili okazywać miłości - gdyby nie ON. Tylko ON jest miłością, dzięki niemu każdy z nas jest zdolny by ją dawać innym. ON to wszystko wymyślił i poukładał : )


***

Wszystkim parom, osobom, które szukają związku. Wszystkim tym, którzy poszukują miłości albo myślą, że kochają - polecamy serię O. Adama Szustaka "Pachnidła". Staramy się co parę dni przesłuchiwać wspólnie jedną konferencję i zadawać sobie pytania mailowo. Czy jesteś osobą wierzącą, czy nie - warto posłuchać! Ale wiąże się to z wysiłkiem, bo jest to długie :)


***

I na koniec - zdjęcie zrobione dawno, dawno temu - parę kilogramów temu (u Mateusza oczywiście) na jednych z rekolekcji. 



241 dni : )

Komentarze

Popularne posty